|
DR. VOLLOCHE
jest uznanym autorytetem w Stanach Zjednoczonych. W 1991 roku był
wytypowany do Nagrody Nobla. To, co przeczytacie Państwo poniżej może zupełnie
odmienić Wasze poglądy na temat współczesnej medycyny i w ten sposób radykalnie
wpłynąć na Wasz los i przyszłość Waszych bliskich
Bardzo mi miło, że mogę spotkać się z Państwem.
Wychowałem się na farmie na zachodzie hrabstwa St. Louis. W latach 50-tych moja
rodzina zajmowała się hodowlą bydła. Jeżeli znacie się Państwo na hodowli bydła,
to na pewno wiecie, że w tej dziedzinie jedyną drogą osiągnięcia korzyści
finansowych jest własna pasza. Mielono dla nas kukurydzę, bób i siano, dodając
dużą ilość witamin i minerałów. Tak przygotowywaliśmy pasze dla krów. Po 6
miesiącach można było wystawić krowy na sprzedaż, ale najlepsze pogłowie bydła
zostawiliśmy dla siebie.
Niestety, my sami nie przyjmowaliśmy żadnych witamin i minerałów, a przecież
byliśmy młodzi i chcieliśmy żyć w dobrym zdrowiu 100 lat i więcej. Zastanawiając
się nad tym zapytałem ojca: „Tato, powiedz, dlaczego dla nas nie robisz tego, co
dla tych krów?" I wtedy ojciec przekazał mi mądrą myśl. Powiedział: „Nieprawda,
chłopcze! Powinieneś cenić to, że codziennie jesz świeże produkty z farmy. Mam
nadzieję, że to rozumiesz". Nie nastawałem, nie chciałem przecież pozbawić się
obiadu i kolacji. Później dostałem się na studia rolnicze i otrzymawszy stopień
naukowy zostałem specjalistą od hodowli bydła, upraw rolnych i gleboznawstwa.
Potem pojechałem na 2 lata do Afryki. Tam udało mi się zrealizować swoje
chłopięce marzenia, bo pracowałem z Maurice Parkinsonem. Wszystkim znana jest
jego książka. To wielki człowiek. Po 2 latach dostałem propozycję pracy w
Ogrodzie Zoologicznym w St. Louis. Państwowy Instytut Zdrowia przeznaczył 78 mln.
dolarów na badania zwierząt, które umarły śmiercią naturalną. Potrzebny był
weterynarz. Zgodziłem się. Przyjechałem i przeprowadziłem sekcje zwłok zwierząt,
które zmarły nie tylko w tym ZOO, ale i w Chicago, Brookworld, New York, itd. Do
moich obowiązków należało także badanie osobników szczególnie wrażliwych na
zanieczyszczenie środowiska. Należy dodać, że w latach 60-tych nikt nie miał
pojęcia o zagrożeniach ekologicznych. W ten sposób, ustalając przyczyny śmierci
ludzi i zwierząt (przeprowadziłem ponad 17500 sekcji zwłok), stwierdziłem, że:
każde zwierzę i człowiek umiera z powodu niepełnowartościowego pożywienia, to
znaczy z powodu deficytu składników odżywczych w organizmie. Rezultaty analiz
biochemicznych, dokonanych z naukową precyzją wykazały, że naturalna śmierć jest
następstwem nieprawidłowego odżywiania. Byłem tym przerażony. Przypomniałem
sobie historię z krowami. Napisałem 75 artykułów i prac naukowych, 8
podręczników wespół z innymi autorami, jedną książkę - samodzielnie. Sprzedawano
ją w cenie 140$ studentom medycyny. Publikowałem w 1700 gazetach i czasopismach,
występowałem w telewizji i gdzie tylko było to możliwe. Niestety, w latach
60-tych sprawy żywienia mało kogo poruszały. Co miałem robić? Wróciłem do nauki,
by zostać lekarzem. Pomagała mi w tym wiedza o żywieniu, którą zdobyłem w szkole
rolniczej. I co ciekawe to zaprocentowało. Spędziłem 15 lat w Dortmundzie, gdzie
praktykowałem. Dzisiaj chcę podzielić się z Państwem swoją wiedzą i wynikami 12
lat pracy. Jeżeli Państwo zaakceptujecie chociażby 10% z tego, co mówię, to
unikniecie problemów, zaoszczędzicie pieniądze i przedłużycie swoje życie.
Jednak bez wysiłku z Waszej strony osiągnięcie tego rezultatu nie jest możliwe.
A teraz to, co najważniejsze: Potencjał genetyczny umożliwia człowiekowi
przeżycie od 120 do 140 lat. Obecnie przedstawiciele tylko 5 narodów w
Zachodnich Chinach i w Tybecie dożywają wieku 120-140 lat. Ludzi tych opisał
James Hilton książce „Utracony horyzont". Zgodnie z danymi, najstarszym
człowiekiem był lekarz Li z Chin, urodzony w Tybecie. Kiedy miał 150 lat,
otrzymał od rządu cesarskiego Chin certyfikat potwierdzający, że rzeczywiście
urodził się on w 1677 roku. Drugi certyfikat otrzymał w wieku 200 lat. Z
dokumentów wynika, że umarł w wieku 256 lat. W 1993 w „New York Times" i „London
Times" opisano jego śmierć. Możliwe, że miał tylko 200 lat, a nie 256!... czytaj dalej...
|